Jesteś tutaj

Strona główna

25.07.2012 Morea Zatoka Opunohu

Robienie ,,Nic” Jestem już 3 tydzień na Polinezji Francuskiej, jak do tej pory odwiedziłem 2 miejsca na Tahiti no i zatokę Opunohu na Morei w której kotwiczę od pięciu dni, czekając na wysłany z Seatle silnik do windy kotwicznej. Według zapewnień spedytora przesyłka miała potrwać do 5dni ale rzeczywistość wygląda oczywiście inaczej. Nie wolno się stresować, w tym klimacie może to być zabójcze. W końcu co za różnica.

Ostatnio miałem kiepską passę padł silnik do windy, podarty żagiel do tego jakieś kontuzje plus dwa ropnie, które dzielnie sam nacinałem. Mam nadzieję, że limit już się wyczerpał. W kontekście samotnej żeglugi po Pacyfiku czyli braku płatnej załogi właściwą była decyzja rezygnacji z British Virgin i udziału w obchodach Wagnerowskich a w zamian podjęcie żeglugi zarobkowej między Cartageną i Panamą. Zawdzięczam tę decyzję Kapitanowi Tomkowi Lewandowskiemu, który odszedł na wieczną wachtę 13.07 w drodze do Portobelo. Do dzisiaj nie mogę w to uwierzyć. To był dobry Człowiek i Przyjaciel, bliższy niż by można sądzić z czasu znajomości
2 raiatea.jpgSe la vie... Reasumując człowiek nie ma innego wyjścia i musi sobie dać radę, tak też czynię.
Czekam więc na silnik do windy kotwicznej, w Zatoce w której w 1777 kotwiczył Resolution Jamesa Cooka i w miejscu, które uchodzi za najpiękniejsze w okolicy. I jest piękne. Woda kryształ, szmaragdy i błękity wokół. Dno piaszczyste i tylko 3 metry głębokości co ma dla mnie znaczenie praktyczne – mniej łańcucha do wybierania, znaczy mniej się naszarpię przy odejściu. Wyspa wysoka, zielona w głębi szpiczasta góra zwana ,, Zębem Rekina”, wokół kilkanaście jachtów i cóż jeszcze chcieć? Ktoś zadał mi pytanie co ty tam robisz całymi dniami? Nic. Robienie <<Nic>> to umiejętność, którą ludy południa posiadają od urodzenia, natomiast Europejczyk musi się tego uczyć i nie jest to prosta sprawa. Po dwóch latach kursu opanowałem tę sztukę aczkolwiek nie w stopniu doskonałym i dalej muszę nad nią pracować. Robienie <<Nic>> ma taki sam sens jak bieganie wokół własnego ogona z obłędem w oczach i udawanie, że robi się coś niezwykle ważnego. Życie w pośpiechu ma jedną zaletę, nie ma czasu na refleksję i trzeba się sprawować tak jak społeczeństwo oczekuje. 3 Raiatea-Island_French-Polynesia_FO-F6CKL.jpgA jak nie myślisz to unikasz wielu problemów, głównie z sobą. Początkowo gdy wyrwałem się z kieratu codzienności realizując rejs swojego życia nie potrafiłem się tym cieszyć. Brakowało sztucznego tempa, telefonów i wpływu na innych. Po dwóch latach – aż tyle było trzeba – nauczyłem się cieszyć czasem i naturalnym tempem życia. Czekam więc na silnik do windy kotwicznej ze ,, spokojem i godnościom osobistom”. Jak wygląda dzień na kotwicy w raju? Budzę się ze świtem około siódmej: rozdział lub dwa książki, kawa, Internet, skok do wody plus pół godziny pływania, śniadanie, snorkling lub nurkowanie i już jest południe czyli lunch i później sjesta, jak śpisz w ciągu dnia to jakbyś zaliczył dwa dni. Później spacer po wyspie, pływanie, gimnastyka i już czas na kolację. O szóstej jest ciemno pozostają więc następujące możliwości: spotkanie towarzyskie lub rozmyślania o marności kondycji ludzkiej i co dalej z sobą zrobić, czytelnictwo, pisarstwo czasami jakiś film w komputerze. Trochę to uprościłem bo pozostaje  permanentna walka z entropią oraz różne naprawy, które zajmują sporo czasu bowiem często nie sama naprawa ale przygotowanie narzędzi a później schowanie ich w przynależnym miejscu zajmuje połowę czasu. Czyli ja wynika z opisu robienie << Nic>> zajmuje sporo czasu i energii. Na koniec karaibski dowcip: Co robisz? Nic. Ale wczoraj też nic nie robiłeś!? Tak ale jeszcze nie skończyłem. W kontekście Wieczności robienie nic ma taki sam sens jak wszystko inne.
Ale tak między bogiem a prawdą mimo że uzbrojony w tę filozofię chętnie już bym ruszył dalej, bo stanie w miejscu choćby najpiękniejszym nie cieszy żeglarza.
 

Dołącz do załogi!!

Dołącz do ZałogiRejs śladami Wagnera
To nie tylko sposób uczczenia pamięci pierwszego Polaka, który opłynął świat. Ten rejs to także okazja do spełnienia marzeń o wielkiej przygodzie, okazja do poznania nowych ludzi i samego siebie.
Być może zrobiłeś już w życiu wszystko czego chciałeś, ale jeśli ciągle czujesz głód nowych przeżyć.
dołącz do nas!!

 


Śladami Wagnera i jego Zjaw
Artykuł opisujące wrażenia z rejsu na www.pearlharbor.pl

 

 

 

 

PRAXIS FÜR ANÄSTHESIOLOGIE & AMBULANTES OPERIEREN * SPEZIELLE SCHMERZTHERAPIE & AKUPUNKTUR