Jesteś tutaj

Strona główna

Port Dickson – Pankgor – Langkawi 25.09 -10.10.2013

Po trzech dniach znużeni luksusem Admiral Marina ruszamy na północ do Pankgor , gdzie Ulysses ma być wyjęty z wody i pomalowany należną mu farbą antyporostową. 
W tropikach dna jachtu czepia się dosłownie wszystko, a po3 miesiącach postoju w Danga Bay, wyraźnie odczuwalne jest wpływ porośniętego dna na prędkość Ulyssesa. Żegluga w Cieśninie Malacca nie należy do przyjemnych, codziennie ze dwie burze przeplatane sumatrami tzn. gwałtownymi nie zawsze przewidywalnymi uderzeniami wiatru nawet do 50 węzłów, z deszczem i piorunami.Sumatry błyskawicznie wzniecają stromą, krótką falę. Wszystko to trwa około godziny ale nie należy do najprzyjemniejszych przeżyć. Po burzach wiatr cichnie i znowu używamy silnika. Mikołaj mówi, że powinniśmy płynąć na żaglach i tak też próbujemy co w efekcie podwaja długośći czas drogi, bo nawet jeżeli coś zawieje to i tak w twarz.
Po ucichnięciu sumatry, spojrzałem na wskaźnik poziomu wody w zbiornikach, który wskazywał tylko 30% zawartości co wydało się niemożliwe. Tajemnica wyjaśniła się gdy otworzyłem drzwi od toalety, która okazała się pełna wody. Co się stało? Przetarł się wężyk doprowadzający wodę do kranu, pompa wody pracowała więc wytrwale wypompowując około 500 litrów do zęzy a silnik zagłuszał jej pracę.
Zęza i szafki zostały więc solidnie przepłukane słodką wodą...
W Pankgor Marina czekał już na nas Janusz na swoim katamaranie. ,, Azurra” też wymaga malowania dna. Bez Janusza byśmy nigdy nie znaleźli tego miejsca bo również nie ma go na mapie. Janusz po3 latach pływania na tych wodach wie wszystko co trzeba wiedzieć i chętnie się tą wiedzą dzieli, dzięki niemu zaoszczędzilismy wiele czasu.
Właściciel mariny James Khoo okazał się wspaniałym gospodarzem, który poświęcił nam mnóstwo czasu wożąc po Pangkor na zakupy i zabierając swoim motorowym jachtem na ryby.
Miki łowiąc swoją nową wędką okazał sie niezwykłym szczęsciarzem, ryby brały głownie na jego haczyki , w godzinę złowił 14 sztuk całkiem pokaźnych ryb.
Po powrocie przyjaciel Jamesa, Frank właściciel hotelu dał ryby szefowi kuchni, który przygotował prawdziwą ucztę.
Żal było upuszczać Pankor lecz Ulysses pomalowany nowym koreańskim antifullingiem, czekal na już wodzie.
Skierowaliśmy dziób na połnoc do Langkawi gdzie dotarliśmy bez większych przygód wspierając się silnikiem.
Marina Królewska w Kuach gościła nas tylko 2 dni bowiem łaknęliśmy krystalicznej wody i kąpieli a tego nie w marinie zwykle brakuje. Po zrobieniu bezcłowych zakupów ruszamy w drogę: Satun, Hole in the Wall, Butang Islands, Ko Kradan, Ko Ngai, Phi Phi, Krabi, Ko Yao Yai, Ko Chong i Ao Chalong na Wyspie Phuket.
Na Phi Phi spotkaliśmy załogę rodaków z N.Jorku, z swojego katamarana dostrzegli moją wielką biało – czerwoną. Piękne to było spotkanie – nocne rodaków rozmowy trwały całe dwa dni. Ka tamaran odpłynąl a za kilka dni czas Mikołaja się kończył, na bilecie do Polski była ustalona data 26.11.2013. 
Zawsze po wyjeżdzie załogi ogarnia mnie nostalgia i smutek ale jak mawia mój syn nie należy się martwić, że się skończyło ale cieszyć, że sie odbyło.
 
 

Dołącz do załogi!!

Dołącz do ZałogiRejs śladami Wagnera
To nie tylko sposób uczczenia pamięci pierwszego Polaka, który opłynął świat. Ten rejs to także okazja do spełnienia marzeń o wielkiej przygodzie, okazja do poznania nowych ludzi i samego siebie.
Być może zrobiłeś już w życiu wszystko czego chciałeś, ale jeśli ciągle czujesz głód nowych przeżyć.
dołącz do nas!!

 


Śladami Wagnera i jego Zjaw
Artykuł opisujące wrażenia z rejsu na www.pearlharbor.pl

 

 

 

 

PRAXIS FÜR ANÄSTHESIOLOGIE & AMBULANTES OPERIEREN * SPEZIELLE SCHMERZTHERAPIE & AKUPUNKTUR