Jesteś tutaj

Strona główna

Markizy 19.05-11.06.2012

Jestem na Morzach Południowych, miejscu, o którym marzą wszyscy żeglarze a legenda tych miejsc dociera nawet do szczurów lądowych. Tu na Hiva Oa spoczywa Paul Gauguin, który wcześniej spędził tutaj wiele lat życia.
Markizy to dopiero początek najbardziej na wschód wysunięty archipelag Polinezji. Odkryte w 1595 roku przez Hiszpana Alvaro Mendana de Neiro składają się z czternastu wysokich, zielonych, wulkanicznych wysp dziś wchodzących w skład Polinezji Francuskiej. W 1813 roku mieszkało tu ok 80,000 Polinezyjczyków, później w miarę rozwoju kontaktów z cywilizacją europejską liczba ta w 80 lat później spadła do 2,094 mieszkańców. W chwili obecnej żyje na Markizach ok. 8,000 dusz. Może dlatego nikt już nie wypływa żeglarzom na przeciw i nikt nie zarzuca wianków z kwiatów?
Rocznie w drodze na zachód odwiedza to miejsce ok. 400 jachtów. Niedużo, w porównaniu do tysięcy na Karaibach. Mieszkańcy Markizów są sympatyczni, uśmiechnięci i zrelaksowani, bo nie ma tu się po co ścigać. Nie narzucają się turystom jak mieszkańcy Karaibów i nie traktują turystów jak bankomaty. Zawsze chcą pomóc. Kontakty ułatwiają drobne podarki. Mam trochę cukierków dla dzieci jeszcze od Darka z ,,Natalie”, wytrzymały podróż w doskonałej formie, trochę długopisów, papierosów no i hit o który pytają wszyscy dorośli rum i piwo. Szczęśliwie wszystko przewidziałem.
Handel wymienny przy ogólnej drożyźnie gdzie piwo w sklepie kosztuje 3 USD a nędzna butelka rumu 25USD jest niezwykle opłacalny. Za 3 garście cukierków karton pomarańczy, za 6 piw 2 paczki papierosów: kiść bananów, owoce drzewa chlebowego, mango, pamelo.
Żeglarze z innych jachtów patrzą na mnie z szacunkiem od czasu zorganizowania barbecue dla załóg stojących w zatoce na Ua Poa, kosztowało mnie to drobną inwestycję alkoholową dla Choolera i ekipy, a że sam nie piję - bólu nie było.
Na Fatu Hiva spotkałem Alana, który zajmuje się zabezpieczaniem dróg na wyspach przed spadającymi z gór skałami – ciekawe zajęcie. Właścicielem firmy jest Polak mieszkający na Tachiti. Niewielu mieszkańców zna angielski a mój francuski jest słabiutki co stanowi trudność zniechęcającą do wzajemnych kontaktów ale do końca sierpnia będę na Polinezji francuskiej więc życie na pewno zmusi mnie do nauki. Na razie tak przywykłem do hiszpańskiego, że zaczynam mówić po hiszpańsku dopiero po chwili łapię się za język.
Ogólnie jednak podczas wędrówki między wyspami szukałem miejsc dzikich, w których Ulysses był sam. Trochę zawiodłem się jeżeli chodzi o polowanie na ryby, spędziłem sporo godzin w wodzie i nic, to samo z wędkowaniem.
  
 
 
 
 
 
Drogi jachtów spotkanych wcześniej na Karaibach i Panamie, krzyżują się i po 2-3spotkaniu nawiązuje się znajomość. W ostatnim czasie często spotykam Juliana płynie na ,,Tropical Bird” do swojego raju w Tajlandii, mówi że interesują go tylko dwie rzeczy: kobiety i filmy a może odwrotnie?
Szybko minęły 3 tygodnie, poczułem klimat tych wysp ale na pewno ich nie poznałem. Jest tu tyle pięknych miejsc, że można by tu spędzić i rok. Ocean znowu mnie wzywa a konkretnie archipelag Tuamotu gdzie będą całkowicie odmienne klimaty. Wyspy Tuamotu są płaskie i otoczone rafami koralowymi, które tworzą tzw. Atole ,,jeziora na oceanie” a w nich przejrzysta woda i masa ryb.
Przede mną 500 mil a później 3 tygodnie nurkowania.
,,Cudownie”.
 
Obraz
 
 
 

 


Dołącz do załogi!!

Dołącz do ZałogiRejs śladami Wagnera
To nie tylko sposób uczczenia pamięci pierwszego Polaka, który opłynął świat. Ten rejs to także okazja do spełnienia marzeń o wielkiej przygodzie, okazja do poznania nowych ludzi i samego siebie.
Być może zrobiłeś już w życiu wszystko czego chciałeś, ale jeśli ciągle czujesz głód nowych przeżyć.
dołącz do nas!!

 


Śladami Wagnera i jego Zjaw
Artykuł opisujące wrażenia z rejsu na www.pearlharbor.pl

 

 

 

 

PRAXIS FÜR ANÄSTHESIOLOGIE & AMBULANTES OPERIEREN * SPEZIELLE SCHMERZTHERAPIE & AKUPUNKTUR